20 lat PZWLP: Wywiad z Pawłem Piórkowskim, Członkiem Zarządu PZWLP
20 Lat Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów:
Wywiad z Pawłem Piórkowskim, Członkiem Zarządu PZWLP
Barbara Czerniawska (BC): Funkcję Członka Zarządu PZWLP pełni Pan nieprzerwanie od 2017 roku i odpowiada Pan za Grupę Firm Rent a Car. Jaka była najważniejsza zmiana w roli i znaczeniu Związku dla polskiej branży RAC w okresie 2017–2025?
Paweł Piórkowski (PP): Początkowo Grupę Firm RAC w PZWLP tworzyły głównie firmy koncentrujące się na biznesie lotniskowym. W tym okresie kluczowe było ustalenie wspólnego stanowiska i wypracowanie zasad współpracy z zewnętrznymi partnerami, przede wszystkim z zarządcami lotnisk.
Jednak wraz z upływem czasu i wobec rozszerzenia grona członków o firmy o innym profilu – koncentrujące się na wynajmie samochodów zastępczych i wynajmie elastycznym – rola Związku ewoluowała. Zaczęliśmy intensywniej zajmować się kwestiami wynajmu pozalotniskowego, w szczególności regulacjami prawnymi oraz inicjatywami, które miały wpływ na postrzeganie i wizerunek segmentu RAC. Jako Związek staramy się działać proaktywnie: identyfikujemy potencjalne problemy, inicjujemy nowe rozwiązania i nie czekamy biernie na zgłoszenia od firm członkowskich. Naszym celem jest poprawa wizerunku branży i jej relacji z otoczeniem biznesowym oraz regulacyjnym. Przykładem są dwie zrealizowane kampanie marketingowe, których celem było zwiększenie rozpoznawalności Związku i segmentu RAC.
BC: Grupa Firm Rent a Car stanowi w ramach PZWLP wyjątkową platformę współpracy rynkowej. Jakie najważniejsze osiągnięcia w obszarze legislacji, standaryzacji rynkowej lub budowania pozytywnego wizerunku branży RAC udało się zrealizować dzięki wspólnym działaniom w PZWLP?
PP: Na pewno jednym z osiągnięć są wspomniane już kampanie wizerunkowe. Nie są to kampanie sprzedażowe: budują rozpoznawalność i wiedzę o branży jako takiej. Co kluczowe, koncentrujemy się na transparentności i nie faworyzujemy żadnego konkretnego segmentu czy firmy, co jest korzystne dla całego rynku.
Najistotniejszy i powtarzający się wątek w sferze legislacji dotyczy odpowiedzialności za mandaty. Uważamy, że przypisywanie całkowitej odpowiedzialności właścicielowi pojazdu – firmie RAC – jest niebezpiecznym i błędnym kierunkiem. Wypożyczalnia nie ma wpływu na sposób użytkowania pojazdu przez klienta i nie posiada wiedzy o ewentualnym złamaniu przepisów, a w konsekwencji mogłaby ponosić finansowe konsekwencje.
Wielokrotnie udało nam się przeforsować argumentację branży i zatrzymać szkodliwe pomysły legislacyjne. Niestety, kwestia ta powraca w sferze zainteresowań rządu. Związek będzie nadal intensywnie pracował, by uświadamiać ustawodawcom, że potencjalne skutki takiej regulacji mogłyby być szkodliwe społecznie i materialnie – mogłyby doprowadzić do demoralizacji pewnej grupy klientów, tworząc wrażenie pewnej bezkarności. W dłuższej perspektywie nieuchronny byłby też wzrost kosztów usług RAC, obciążający uczciwych klientów.
BC: Studiował Pan inżynierię komputerową, a karierę zaczynał od wdrażania systemów IT. Czy Pana wiedza o budowaniu systemów cyfrowych przełożyła się na dążenia PZWLP do cyfryzacji i innowacji procesów w branży wynajmu?
PP: Trudno nie czerpać ze swojego wykształcenia i doświadczenia. Branża RAC jest z natury bardzo operacyjna, a pełna cyfryzacja to wciąż perspektywa przyszłości. Jednak mój technologiczny background z pewnością ułatwił mi zrozumienie wyzwań związanych z nieuchronną cyfryzacją.
Najlepszym przykładem jest nasz projekt edukacyjny: gdy tworzyliśmy studia podyplomowe na Politechnice Warszawskiej, przez pierwsze dwa lata prowadziłem przedmiot dotyczący telematyki i jej wykorzystania we flotach samochodowych. To doświadczenie było bezpośrednim przełożeniem mojej wiedzy cyfrowej na potrzeby rozwoju branży.
BC: Wielu ekspertów podkreśla wpływ unijnych regulacji, np. norm emisji i pakietu Fit for 55. W jaki sposób te wymogi legislacyjne realnie wpływają na decyzje zakupowe firm Rent a Car oraz na strukturę flot w Polsce (udział EV vs. auta spalinowe)?
PP: Dziś firmy RAC działają reaktywnie. Jesteśmy w swoistym zawieszeniu między oczekiwaniami urzędników unijnych, dążących do elektryfikacji, a realnymi oczekiwaniami klienta. Musimy dopasować się do obu stron, uwzględniając fakt, że często preferencje klienta są odmienne od oczekiwań z legislatorów.
Historycznie, już normy emisji CAFE (Corporate Average Fuel Economy), które zaczęły obowiązywać producentów, przełożyły się na wymuszony zakup przez firmy RAC odpowiedniego miksu samochodów nisko- i zeroemisyjnych. Prowadziło to do zwiększenia kosztów lub kształtowania floty, która nie cieszyła się pełnym zainteresowaniem klientów.
Obecnie elektryfikacja na rynku RAC napotyka na kilka barier:
-
Wyższe koszty: samochody elektryczne są droższe w zakupie. Dodatkowo, klienci wynajmu krótkoterminowego, będąc poza domem/pracą, muszą korzystać z droższych ładowarek publicznych, co sprawia, że całkowity koszt wynajmu EV jest mniej atrakcyjny.
-
Infrastruktura: słabo rozwinięta sieć ładowania jest kluczową barierą, zwłaszcza dla klientów epizodycznych i zagranicznych, którzy nie znają lokalnej rzeczywistości.
-
Brak wsparcia: dostępne w Polsce programy wsparcia (obecny „NaszEauto” i wcześniejszy „Mój Elektryk”) wykluczają przedsiębiorstwa krótko użytkujące pojazdy (tj. poniżej 24 miesięcy) z możliwości ubiegania się o dotacje na zakup. Co gorsza, po tym okresie samochody te trafiają na rynek wtórny, gdzie są nabywane przez osoby indywidualne. Ponieważ ci nowi nabywcy mogą kupić nowy EV z dotacją, nie są zainteresowani droższymi samochodami używanymi bez wsparcia. To prowadzi do spadku wartości rezydualnej pojazdów po wynajmie, a tę różnicę firmy RAC muszą zdyskontować w cenie wynajmu. W efekcie samochód elektryczny jest drogi w użyciu i trudny do promowania.
Wobec powyższego wynajem samochodów elektrycznych nie oferuje takiej wartości dla klienta, aby był konkurencyjny względem samochodów spalinowych, dlatego z niepokojem patrzymy na nieoficjalne zapowiedzi nowej legislacji, która ma narzucić flotom udział samochodów elektrycznych. Wiemy z doświadczenia, że to ponownie przełoży to ciężar regulacji na branżę. Realne preferencje konsumentów są po prostu odmienne.
BC: PZWLP zrzesza segment CFM (wynajem długoterminowy) i RAC (krótko- i średnioterminowy). Jakie największe synergie i różnice interesów występują między tymi segmentami? W jaki sposób PZWLP udaje się skutecznie zarządzać balansem pomiędzy nimi?
PP: Różnice są istotne, choć coraz bardziej się zacierają. Firmy CFM to w dużej mierze duże instytucje finansowe, podczas gdy branża RAC to przeważnie mniejsze biznesy, mniej złożone od strony formalno-finansowej. To tworzy różnice w podejściu do kwestii np. finansowania flot.
Z tego względu historycznie Grupa Firm RAC miała w ramach Związku pewną autonomię. Podobnie postąpiliśmy, tworząc niedawno grupę dla firm zajmujących się wynajmem samochodów ciężarowych. Dzięki takiemu podejściu, każdy segment ma przestrzeń do skupienia się na swoich najbardziej palących problemach.
Praktyka pokazuje, że wiele problemów jest wspólnych, a rynek ewoluował w kierunku integracji usług. Firmy CFM oferują wynajem krótkoterminowy i elastyczny, a firmy RAC wchodzą w segment wynajmu długoterminowego.
Najważniejsze synergie dotyczą w mojej ocenie legislacji, kwestii związanych z wprowadzaniem nowych regulacji unijnych oraz branżowych inicjatyw – jak np. kampanie marketingowe. W ramach PZWLP utrzymujemy balans dzięki wspólnotowemu myśleniu i jasno zdefiniowanym obszarom działania. Działalność dotyczy wyłącznie spraw branżowych, co eliminuje napięcia konkurencyjne. Naszym nadrzędnym interesem jest reprezentowanie jak najszerszej części rynku, by nasz głos w kluczowych momentach miał znacznie większą moc.
BC: Rynek Rent a Car w Polsce rozwija się dynamicznie. Jakie unikalne cechy polskiego klienta decydują o kształcie i elastyczności usług RAC w Polsce? Czym polski klient wyróżnia się na tle rynków zachodnich?
PP: Na tle rynków zachodnich i amerykańskiego, gdzie wynajem ma dłuższą tradycję, polski klient jest bardziej wymagający pod kątem cyfryzacji i nowoczesności samego procesu wynajmu.
Podejrzewam, że wynika to z braku wcześniejszych przyzwyczajeń. Wynajem samochodu stał się dla Polaków dostępny stosunkowo niedawno, wraz ze wzrostem siły nabywczej. Klienci wchodzą w ten rynek z oczekiwaniami współczesnymi, zbieżnymi z pełną cyfryzacją, którą znają np. z polskiej bankowości, która jest często nowocześniejsza niż na Zachodzie. W USA czy Europie Zachodniej często klientem jest osoba przyzwyczajona do analogowego procesu wynajmu sprzed lat. Polacy nie mają tego obciążającego doświadczenia i oczekują maksymalnie zdigitalizowanego procesu usługi.
Inną kluczową cechą jest poczucie obawy związane z pierwszym wynajmem. Klienci często mają trudności ze zrozumieniem procesu i obowiązków, co wymaga od firm RAC dużej transparentności i edukacji. Oznacza to, że polski klient oczekuje wysokiego poziomu jakości usługi i nowoczesnego procesu, choć niekoniecznie samochodu najwyższej klasy.
Dla Związku i firm ta unikalna cecha oznacza konieczność adaptacji, inwestowania w innowacje IT i ciągłe dążenie do podnoszenia standardów obsługi.
BC: Poza samochodami, Pana branża potrzebuje przede wszystkim ludzi. Jakie branżowe inicjatywy, programy edukacyjne lub projekty PZWLP powinny Pana zdaniem zostać wdrożone, by przeciwdziałać niedoborom kadrowym i zwiększyć atrakcyjność pracy w sektorze RAC?
PP: Branża RAC oferuje pracownikom dużą elastyczność i dynamikę, co może być dużą wartością, o ile stworzy się odpowiednie środowisko pracy.
Najważniejsza jest zmiana narracji. Pracę w RAC trzeba pokazywać nie tylko jako obsługę transakcji, ale jako realne wsparcie i usługę. Wynajmujemy samochody, by umożliwić klientom osiągnięcie ich celu: udane wakacje, podjęcie nowej pracy, czy wsparcie w awaryjnej sytuacji. Od jakości pracy naszych ludzi zależy, czy ten cel zostanie osiągnięty. Zamiast koncentrować się na marce czy modelu auta, kluczowe jest to, by samochód był sprawny, czysty, na czas, a cały proces bezstresowy. To wszystko zależy od ludzi.
Chcąc przyciągnąć więcej wartościowych pracowników, PZWLP powinien:
-
Komunikować wartość pracy: wytłumaczyć i pokazać, co jest realną wartością tej pracy – satysfakcja z pomocy, zindywidualizowanie wsparcia.
-
Zapewnić środowisko jakości: podkreślać, że jakość usługi i klienta jest kluczowym elementem codziennych obowiązków. Ludzie chcą pracować, gdy czują, że ich wysiłek przynosi realną, pozytywną zmianę.
BC: Dostrzega Pan duże zawirowania na rynku – wpływ nowych regulacji UE, brak spójnego wsparcia dla „zielonej mobilności” w Polsce. Jakie najważniejsze działania powinien Pana zdaniem podjąć PZWLP w kolejnych latach, aby chronić interesy firm członkowskich?
PP: W obliczu niestabilności legislacyjnej i dynamicznych zmian rynkowych, PZWLP musi skupić się na dwóch kluczowych obszarach: poszerzaniu reprezentacji rynku oraz intensywniejszej komunikacji.
Musimy nieustannie zachęcać nowe firmy do dołączania do Związku i budować masę krytyczną. Tylko dzięki mocnemu i szeroko reprezentatywnemu głosowi będziemy w stanie skutecznie chronić interesy branży w przypadku niespodziewanych i trudnych okoliczności regulacyjnych. Siła Związku leży w integracji i możliwości szybkiego dotarcia ze spójnym stanowiskiem do kluczowych decydentów.
Jeśli chodzi o komunikację – jako Zarząd Związku często słyszymy uwagi o braku widoczności jego działań PZWLP. Choć w naszym poczuciu robimy bardzo wiele. Dlatego musimy więcej i skuteczniej komunikować na temat podejmowanych inicjatyw, zwłaszcza tych prewencyjnych, które zapobiegają potencjalnym problemom w przyszłości. Wierzę, że transparentna komunikacja o działaniach PZWLP pomoże nam zbudować lepszą rozpoznawalność, a także zwiększy chęć wpływania na kierunek prac przez nowych i obecnych członków Związku.
